Petition updatePolonia chce normalnych wyborów prezydenckich!!!"Polska musi raz na zawsze porzucić ścieżkę putinizmu" - w sam raz na Dzień Kobiet!
Jan TymowskiBrussels, Belgium
8 Mar 2022

Jeszcze jeden tekst z gwiazdkami na ilustracji - bo w kontekście ataku Rosji na Ukrainę trzeba niektórym uświadomić wagę UE (i NATO)!

"Ukraina walczy z agresją Putina od 24 lutego, ale Putin zaatakował nas wszystkich wcześniej. Polska polityka przez ostatnie lata niebezpiecznie wchodziła na ścieżkę putinizmu. Teraz, gdy spadają bomby, powinny spaść i łuski z oczu. Możemy zobaczyć, dokąd ta droga prowadzi.

W listopadzie ubiegłego roku w jednym z prawicowych tygodników ukazał się wyjątkowo niemądry tekst Grzegorza Górnego o "rozsądnej propozycji Władimira Putina" dla zachodnich konserwatystów. Autor relacjonował 18. spotkanie Klubu Wałdajskiego, na którym Putin przekonywał swoich gości z Zachodu, że rewolucja kulturowa i antropologiczna, ideologia gender i "krytyczny rasizm" (ma prowadzić do rasowych prześladowań "niekolorowych") są wymysłem bolszewickim i doprowadziły do upadku Zachodu.

Górny z ubolewaniem dowodził, że ta myśl wywodząca się od idei Jana Pawła II i Benedykta XVI wśród przywódców europejskich jest podzielana wyłącznie przez Viktora Orbána. Wielka wartość tego dzieła polega jednak na tym, że pozwala nam rozpoznać zawartość trucizny wlewanej w umysły prosto z Kremla. Ukazuje, jaki kierunek wskazuje Putin, w którym nasi rządzący podążyli niebezpiecznie daleko, być może nie zdając sobie z tego sprawy.

Czego uczy nas wojna

Widok bohatersko, ale samotnie walczącej Ukrainy rodzi pytanie o to, co by się stało, gdyby nasz kraj nie był członkiem Unii Europejskiej i Sojuszu Północnoatlantyckiego. Co by się stało, gdyby spełniły się postulaty części polskich polityków, którzy do niedawna mówili o Unii Europejskiej jako o "wyimaginowanej wspólnocie", "dyktaturze brukselskich elit" i przewidywali termin referendum o wyjściu Polski z UE? Tych, którzy "bronili suwerenności", rozumiejąc ją jako prawo do łamania zasad, których obiecaliśmy przestrzegać, wstępując do Unii.

To w naszych publicznych mediach chwalony był wybór Brytyjczyków podczas referendum brexitowego. Unia Europejska była przez lata w polskiej propagandzie symbolem zgnilizny i relatywizmu. A polscy dyplomaci konsekwentnie oprotestowywali dokumenty, w których znalazło się słowo "gender". To w Polsce jeszcze niedawno w imię realizowania programu przejmowania mediów PiS forsował nieodpowiedzialną ustawę "lex TVN", która mogła narazić relacje Polski z USA, naszym najważniejszym sojusznikiem w NATO. To partia rządząca stanęła w równym szeregu z tymi, którzy dążą do rozbicia Unii Europejskiej, a także NATO: Viktorem Orbánem, Marie Le Pen i pomniejszymi uczestnikami spotkań w Warszawie i Madrycie. Warto było stanąć do tej fotografii?

Dziś widzimy, że członkostwo w Unii Europejskiej i NATO to gwarancja naszego bezpieczeństwa i pomyślności. Ukraina walczy teraz o to, by mogła decydować o własnym losie i wstąpić do Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz Unii Europejskiej. Dziś Unia chce pomagać Polsce choćby wobec największego kryzysu migracyjnego, nikt nie wypomina jej postawy z 2015 roku, gdy polski rząd deklarował, że nie przyjmie "żadnego uchodźcy", a potem systematycznie straszył wyborców "obcymi". Warto przemyśleć tę geostrategiczną lekcję.

Rząd PiS od sześciu lat z mniejszym lub większym natężeniem toczy z Unią Europejską "spór o praworządność". Dziś widać, że jest to spór o granicę europejskiej cywilizacji opartej na rządach prawa. Czymże jest bowiem "reforma wymiaru sprawiedliwości", którą zaproponował PiS? Czy punktem docelowym są rządy prawa i swobody obywatelskie? Czy może wzorem jest system prawa, który stworzył Władimir Putin, by sędzia sądził tak, jak władza chce.

Wszak niektóre fragmenty "ustawy kagańcowej" dyscyplinującej sędziów z lutego 2020 roku zawierają zapisy podobne do stosowanych w Rosji. Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego stworzona w większości z funkcjonariuszy władzy stała się narzędziem terroryzowania środowiska sędziowskiego. Czy autorzy sformułowań "tak zwana praworządność" nie zdają sobie sprawy, że mówią Putinem, tak jak pan Jourdain nie zdawał sobie sprawy, że mówi prozą?

Prawo i Sprawiedliwość uznało, że wychowa własnych wyborców, czasami nazywając to "budowaniem wspólnoty" poprzez wykluczenie tych, którzy do niej nie pasują. Temu mają służyć programy edukacyjne ministra Przemysława Czarnka i próba kontrolowania szkół za pomocą kuratorów (na szczęście zablokowana przez prezydenta Andrzeja Dudę).

PiS przejął także media publiczne, przekształcając je w ośrodki propagandowe służące praniu mózgu i szczuciu na przeciwników politycznych. Zapewne wykonawcy tej polityki marzą, by jak Władimir Sołowjow zarobić na wille nad jeziorem Como, które teraz skonfiskowała Gwardia Finansowa. Co chwilę pojawiają się w kręgu rządu projekty i zapowiedzi o tytułach odwracających znaczenia: "przeciwdziałające fake newsom", wprowadzające "podatek od reklam" uderzający w media prywatne, mające zapewnić "wolność internetu" czy "demonopolizację mediów". Jaki był tego cel? Czy stanem idealnym jest przekształcenie polskiego społeczeństwa w społeczeństwo podobne do rosyjskiego? Tego, które nie wierzy, że na Ukrainie toczy się wojna?

Dzielenie społeczeństwa to wygrane wybory, ale przegrana wojna

Wojna na Ukrainie ukazała, jak w istocie wobec takiego zdarzenia niewielkie znaczenie mają podziały polityczne. Dziś obok heroicznego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego stoi jego polityczny przeciwnik, były prezydent Petro Poroszenko. W Kijowie do oporu mobilizuje mer Witalij Kliczko – polityk, któremu też nie było po drodze z prezydentem Zełenskim. Wojna na Ukrainie jest bankructwem politycznej technologii polegającej na dzieleniu społeczeństwa. Takim sposobem wygrywa się polityczne wybory, ale przegrywa się wojny. Naszego kraju w obecnej sytuacji nie stać na to, by rezygnować z najwybitniejszych umysłów, najlepszych specjalistów tylko z tego powodu, że reprezentują inną opcję polityczną: polityków, naukowców, wojskowych.

Stanęliśmy w trudnym momencie historii. Jedna z dróg mówi: skończmy z polityką podziałów i sterowanej nienawiści. Możemy porzucić fantazmaty "walki o suwerenność", która w gruncie rzeczy jest walką z praworządnością i prawem do czynienia przez władzę tego, co chce. Możemy uznać wyroki TSUE i rozwiązać Izbę Dyscyplinarną, której rozwiązanie rząd już wielokrotnie deklarował. Możemy skończyć wreszcie z traktowaniem Unii Europejskiej jako wroga i przeciwnika, bo jest to nasza gwarancja bezpieczeństwa. Tam, w Brukseli, są nasi przyjaciele, a nie przeciwnicy, jak sugeruje Jarosław Kaczyński. Wróg jest w Moskwie.

Jaką drogę wybierze PiS?

Jest jednak i inna pokusa dla rządzących, aby wojnę na Ukrainie wykorzystać jako kolejną polityczną zasłonę. Argument: Unia Europejska powinna przestać interesować się kwestią przestrzegania praworządności, zaakceptować i dać nam pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy, bo za granicą jest wojna. Konflikt może być kolejną okazją do przemycenia niebezpiecznego prawa służącego władzy i wyprowadzeniu publicznych pieniędzy. Tak jak to się działo w przypadku ustaw covidowych popartych w dobrej wierze przez opozycję.

Wypowiedzi polityków związanych z rządem, reagujące na cień krytyki ich zamierzeń oskarżeniem o służenie Rosji oraz niektóre zapisy ustawowe mogą świadczyć o tym, że PiS może tę sytuację wykorzystać ku dalszej putinizacji kraju. Pełną parą działa pisowska propaganda z równą zaciętością atakująca Putina, jak i politycznych przeciwników. Są i pozytywne sygnały biegnące na przykład ze strony prezydenta Andrzeja Dudy i niektórych polityków rządu. W latach 30. Polska prowadziła fatalną i głupią politykę, obrażając przyjaciół i niebezpiecznie zbliżając się ku hitlerowskim Niemcom - biorąc udział w rozbiorze Czechosłowacji. W ostatecznej chwili potrafiła jednak radykalnie zmienić kierunek polityki i zachowała się jak trzeba."

Źródło: https://wyborcza.pl/7,75398,28197955,polska-musi-raz-na-zawsze-porzucic-sciezke-putinizmu.html#S.main_topic_ua-K.C-B.3-L.1.glowka

A pogłębiona analiza Rosji i Ukrainy (z Anną Applebaum rozmawiają Yuval Noah Harari i prof. Timothy Snyder) tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=wCjBki16zl0 (trwa godzinę, ale naprawdę warto posłuchać i przekazać dalej!)

Copy link
WhatsApp
Facebook
Nextdoor
Email
X