Fragment wywiadu (polecam całość!):
Rządzący zapowiedzieli dalsze zmiany w sądownictwie. Na razie nie ma jeszcze projektów ustaw. W 2017 roku, kiedy forsowano ustawy o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i sądach powszechnych, władza zwodziła społeczeństwo, wprowadzając różne zmiany. Wówczas zareagowano masowymi protestami, ale i tak przyjęto ustawy w kształcie niezgodnym z konstytucją, Konwencją i traktatami. Co obywatele mogą zrobić dzisiaj?
Myślę, że wystarczy, gdybyśmy zareagowali tak, jak w 2017 roku. Jako obywatele, bądźmy konsekwentni. Mówmy głośno: „nie”. Wiem, że jesteśmy po sześciu latach tej batalii, że to już siódma zima i jesteśmy zmęczeni. Ale głęboko wierzę, że jesteśmy teraz w kulminacyjnym momencie, w którym władza o ewidentnie autokratycznym charakterze wpędziła się w narożnik.
Więc my jako obywatele po prostu bądźmy wytrwali, dawajmy wyraz sprzeciwu, nie zgadzajmy się na kolejne zmiany, które mają dobić polskie sądownictwo. Bo mamy szansę te zmiany zatrzymać. Jeśli polskie społeczeństwo będzie jasno i głośno eksponować swoją przynależność do Europy, niezgodę na łamanie standardów, to władza być może się cofnie, ugnie. Nie z rozsądku, ale ze strachu czy kalkulacji politycznej. Wierzę, że polskie społeczeństwo da radę i zatrzyma tę machinę zniszczenia.