Były hiszpański sędzia konstytucyjny prof. dr Joaquín Urías, profesor hiszpańskiego prawa konstytucyjnego, opublikował 15 stycznia 2023 r. na portalu publico.es wybuchowy artykuł pod tytułem "Hay que meterle fuego al Tribunal Constitucional (o no)", który żywo ilustruje opustoszałą sytuację hiszpańskiego systemu prawnego i opisuje warunki, które w Niemczech nie są jeszcze powszechnie znane. Najważniejsze fragmenty zostały przytoczone poniżej w tłumaczeniu na język niemiecki.
"Postępowa większość odzyskała kontrolę nad Trybunałem Konstytucyjnym. Rząd i wspierające go media cieszą się jak dzieci z nowymi butami. Z kolei prawica, która jeszcze kilka dni temu kontrolowała ją, rozpoczęła kampanię dyskredytowania i delegitymizowania naszego najwyższego organu konstytucyjnego, ponieważ odebrano im zabawkę.
Obie strony są nieodpowiedzialne. Nie zdają sobie z tego sprawy, ale stawiając własne interesy ponad interesami kraju i jego obywateli, narażają na szwank cały system demokratyczny. Tak bardzo, że można się zastanawiać, czy nie lepiej byłoby po prostu zlikwidować Trybunał Konstytucyjny. Nie dlatego, że jest upolityczniona, co nie jest niczym złym, ale dlatego, że może już nie służyć niczemu innemu, jak tylko legitymizowaniu systemu, który jest coraz mniej wolny. jest. Przyszłość kraju zależy w dużej mierze od sędziów, którzy teraz stanowią większość, oraz od ich osobistej odpowiedzialności. I można wątpić, czy uda im się sprostać temu zadaniu.
Wybór polityczny członków Trybunału Konstytucyjnego jest całkiem rozsądny. Organ, który musi podejmować decyzje wyborcze, potrzebuje bezpośredniej legitymacji. [...]
Ale istnieje również uzasadnione oczekiwanie, że sędziowie będą działać niezależnie od tych ideologicznych orientacji, uczciwie stosować konstytucję i nie przyjmować od nikogo rozkazów.
Problemem w Hiszpanii nie jest więc wybór polityczny, lecz fakt, że główne partie polityczne wybierają coraz więcej bliskich im osób o ograniczonych zdolnościach prawnych i intelektualnych na sędziów, których teraźniejszość i przyszłość zależą od ich zdolności do utrzymania przychylności tych partii. Nie działają jako wolni sędziowie, lecz jako pionki podlegające rozkazom tej czy innej partii, która nie waha się żądać ich poparcia dla nawet najmniejszych swoich taktycznych interesów. Taki sąd jest nie tylko nieistotny, jak ostrzegł niedawno jeden z najlepszych hiszpańskich prawników, ale staje się zagrożeniem dla demokracji, ponieważ formalnie legitymizuje niesprawiedliwość i ucisk. Sąd z wasalskimi sędziami, jaki mamy od dwóch dekad, jest największym możliwym do wyobrażenia zagrożeniem dla naszego systemu demokratycznego. Jako przykład można podać dwie ważne kwestie: szkody, jakie Trybunał Konstytucyjny wyrządza systemowi terytorialnemu oraz erozję praw podstawowych obywateli.
Wielką porażką konstytucyjną Hiszpanii był niewątpliwie podział terytorialny państwa. Konstytucja z 1978 roku nie była w stanie spacyfikować tak zwanej "kwestii regionalnej". Tekst konstytucji przewiduje system praktycznie federalny, w którym obszary o najsilniejszym poczuciu tożsamości mogą cieszyć się wysokim stopniem samorządności. Mieszkańcy Kraju Basków, Katalonii, Galicji, Andaluzji, kraju Walencji czy Wysp Kanaryjskich powinni byli mieć możliwość codziennego decydowania o swojej przyszłości, tworzenia własnych zasad i realizacji własnej polityki bez konieczności codziennego podporządkowywania się decyzjom z Madrytu.
Jeśli tak się nie stało, winny jest Trybunał Konstytucyjny. Z uwagi na niejasności konstytucyjne, ta zdecydowanie centralistyczna instytucja od dziesięcioleci maksymalnie ogranicza uprawnienia polityczne i regulacyjne wspólnot autonomicznych. To ciągłe dążenie do przekształcenia Hiszpanii w państwo centralistyczne nie ustaje, niezależnie od tego, czy jest kontrolowane przez większość postępową czy konserwatywną.
W tej kwestii zdecydowana większość sędziów konstytucyjnych bezwstydnie przyjęła intelektualne niedostatki nieświeżego i przestarzałego hiszpańskiego nacjonalizmu, niezdolnego do zaakceptowania czegoś, co jest bezdyskusyjne w Stanach Zjednoczonych Ameryki lub w Niemczech, aby przytoczyć tylko dwa przykłady: kraj może być silny i zjednoczony, nawet jeśli różne terytoria, które go tworzą, mają swoje własne zasady prawa, odpowiadające potrzebom i ideałom ich obywateli. Solidarność między terytoriami, sprawiedliwość podatkowa czy poszanowanie tożsamości terytorialnych bardziej jednoczą, gdy chodzi o wspólny projekt, niż unifikacja i przymus z centrum.
Sąd konstytucyjny, w którym zasiadają pionki niskiego szczebla, podporządkowane interesom partii, która je wypromowała, a nie niezależni i zdrowi intelektualnie sędziowie, będzie nadal sądem centralistycznym, nawet jeśli będzie podporządkowany poleceniom rządu, a nie opozycji.
Ponadto, jeżeli jest coś, co znamionuje upadek Trybunału Konstytucyjnego w ostatnich dwóch dekadach, to jest to jego zapał do przedkładania władzy i jej przywilejów nad prawa obywateli. Urzędnicy państwowi, którzy chcą tylko zadowolić i utrzymać władzę, która ich powołała, nie mogą wykonywać swojej prawdziwej pracy, która polega na stawianiu barier na drodze tej właśnie władzy.
Istotą demokracji są prawa obywateli, które czynią ich wolnymi i równymi, pozwalając im przejść z roli poddanych do roli władców. Wobec arbitralności władzy publicznej obywatele mają chronioną przestrzeń wolności. W demokracji ludzie mają prawo mówić swoje zdanie, nawet jeśli przeszkadza to rządzącym. I mają prawo okupować ulice i publicznie pokazywać, że sprzeciwiają się każdej sprawie, niezależnie od tego, jak bardzo jest ona zła dla rządzących. A jeżeli popełnią przestępstwo, mają prawo być sądzeni tylko po procesie ze wszystkimi niezbędnymi gwarancjami proceduralnymi, nawet jeżeli potężni ludzie chcą ich ukarać. Prawa oznaczają, że dzieci imigrantów mogą chodzić do szkoły, niezależnie od tego, co myślą o tym władze. Wszystko to i wiele więcej zależy ostatecznie od Trybunału Konstytucyjnego.
Jeżeli zamiast sędziów i prokuratorów będziemy mieli pachołków tej czy innej partii politycznej, to co się stanie, tak jak w Hiszpanii, że będą oni we wszystkich tych sprawach orzekać na korzyść rządzących i bezkarnie obniżać jakość naszej demokracji, aby nie denerwować panów swojego losu.
Główne partie polityczne i większość mediów przedstawiają odnowienie Trybunału Konstytucyjnego jako walkę między prawicą a lewicą o kontrolę nad kierunkiem jego decyzji. Prawica jest wściekła, że lewica, która teraz kibicuje, przejęła kontrolę. Jest to perspektywa nie do przyjęcia.
Jeżeli polityczne zmagania ostatnich miesięcy służą jedynie zmianie pana, któremu sędziowie służą jako wasale dbający bardziej o swoje osobiste interesy niż o przyszłość kraju, to jest to śmiertelny cios dla naszej demokracji.
Potrzebujemy niezależnego sądu konstytucyjnego. Sędziowie na etacie mogą być postępowi lub konserwatywni. Dobrze jest wiedzieć, jakie jest stanowisko każdego z nich i rozsądnie jest, aby przeważyły tendencje, które okazały się mieć większość w wyborach, ponieważ w ten sposób możemy kierować wrażliwością, z jaką podchodzą do interpretacji Konstytucji. Ale jeśli nie są niezależni, jeśli nigdy nie odważą się przeciwstawić partii i rządowi, który ich posadził na stanowisku, to nie ma znaczenia, jak myślą: jesteśmy tak samo zagubieni. Jeżeli chcą nadal działać jako rzecznicy swojego pana, to najlepiej zlikwidować Trybunał Konstytucyjny. Miejmy nadzieję, że nie będzie to konieczne!"
Dlaczego w Unii Europejskiej nie słychać głosów krytyki wobec niemożliwych do utrzymania warunków w Hiszpanii, wobec wielokrotnego łamania praw człowieka wobec Katalończyków, "Żydów Hiszpanii"? Dlaczego demokratyczne partie z innych krajów tworzą w Parlamencie Europejskim koalicje z ultraprawicowymi hiszpańskimi nacjonalistami, którzy działają wbrew obowiązującemu prawu dwóch głównych paktów Narodów Zjednoczonych dotyczących praw człowieka? Dlaczego rząd hiszpański nie jest stawiany na swoim miejscu na szczeblu europejskim?
Naród kataloński, jego przywódcy polityczni i czołowi przedstawiciele katalońskiego społeczeństwa obywatelskiego są poddawani w Hiszpanii represjom, które nie mają precedensu w Europie. Naród kataloński jest uciskany jako mniejszość w wieloetnicznym państwie hiszpańskim. Parlament kataloński został rozwiązany w październiku 2017 roku z naruszeniem prawa organicznego hiszpańskiej konstytucji, a przewodniczący parlamentu został uwięziony. Demokratycznie wybrany rząd kataloński został bezprawnie uznany za obalony. Kto uwierzy, że Unia Europejska poważnie podchodzi do kwestii praw człowieka, jeśli nadal będzie milczeć i odwracać wzrok?
https://blogs.publico.es/dominiopublico/50094/hay-que-meterle-fuego-al-tribunal-constitucional-o-no/