Apelujemy o zaprzestanie przemysłowego chowu zwierząt!

0 have signed. Let’s get to 150,000!


english | français | italiano | español |
polski | deutsch | rumänisch | griechisch |
niederländisch

Apelujemy o zaprzestanie przemysłowego chowu zwierząt!

Prof. dr Klaus Buchner, poseł do Parlamentu Europejskiego (ÖDP) Monachium, Niemcy

Co roku z powodu bakterii odpornych na antybiotyki
umiera w Europie ok. 50 000 osób!

www.klaus-grausts.eu

Tagesschau TV

Kluczową przyczyną rozwoju tego typu bakterii jest zapobiegawcze stosowanie nadmiernej ilości antybiotyków w przemysłowym chowie zwierząt. Zwierzętom w chowie intensywnym podaje się także coraz więcej tzw. antybiotyków rezerwowych, istotnych dla życia ludzkiego.

Zachęcamy do zaapelowania do niemieckiego ministra żywienia i rolnictwa Julia Klöckner o jak najszybsze zastąpienie chowu intensywnego chowem ekologicznym, w ramach którego zwierzętom nie podaje się profilaktycznie antybiotyków.
Żądanie
Aby zdecydowanie ograniczyć ilość podawanych antybiotyków, a tym samym chronić ludzi, zwierzęta i środowisko, apelujemy o to, aby na mocy ustawy wyraźnie zredukować liczbę zwierząt w dużych pomieszczeniach hodowlanych, a także poprawić panujące tam warunki sanitarne. Należy natychmiast zakazać profilaktycznego podawania antybiotyków rezerwowych. Konieczne jest również znaczne zwiększenie liczby kontroli mających na celu sprawdzanie niezbędnych wymogów, a także wprowadzenie wysokich kar w przypadku ich nieprzestrzegania. Równocześnie prawodawca powinien zapewnić dużo lepsze warunki ramowe dla chowu ekologicznego. W tym celu potrzebne jest prawodawstwo o zasięgu przynajmniej krajowym, a najlepiej europejskim tak, aby zachować równowagę konkurencyjną.
Prawa do wizerunku: Fotolia Budimir Jevtic 

Fakty
W roku 2016 w Niemczech w warunkach chowu intensywnego żyło ok. 753 mln zwierząt (nie wliczając ryb z akwakultury).
Do trzech najczęściej hodowanych gatunków należą kury (ok. 628 mln sztuk), świnie (ok. 58 mln sztuk) i indyki (ok. 38 mln sztuk). W przypadku każdego z nich powszechne jest grupowe, z reguły profilaktyczne stosowanie antybiotyków.

„Jest to duży problem, również dla zdrowia człowieka” – podkreśla Klaus Buchner, poseł do Parlamentu Europejskiego z partii ÖDP (Partii Ekologiczno-Demokratycznej) i aktywista działający przeciwko chowowi intensywnemu. „Intensywne stosowanie naszych antybiotyków w chowie przemysłowym nieuchronnie prowadzi do powstania z czasem odporności, więc kiedy człowiek zaraża się infekcją, która do tej pory nie była kłopotliwa, nie pozostaje nam już potem nic w zanadrzu. Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że w chowie zwierząt coraz bardziej powszechne staje się także grupowe, profilaktyczne podawanie tzw. antybiotyków rezerwowych, które w zasadzie są przeznaczone do szczególnie trudnych przypadków.”

W 2015 r. niemiecki związek na rzecz środowiska i ochrony przyrody (Bund für Umwelt und Naturschutz Deutschland, BUND) przeprowadził badanie mięsa indyczego sprzedawanego w różnych dyskontach w dwunastu miastach w Niemczech. W przypadku 80–90 % (!) pobranych na terenie całego kraju próbek mięsa stwierdzono obecność odpornych na antybiotyki szczepów bakteryjnych MRSA i tzw. szczepów produkujących ESBL. Dla porównania BUND przebadał również ubojnie, w których indyki hoduje się w konwencjonalny, ekologiczny sposób. W ich przypadku nie stwierdzono obecności odpornych na antybiotyki szczepów.

Uodpornione bakterie mogą jednak przechodzić na ludzi nie tylko za pośrednictwem zawierającego je mięsa, ale również przez bezpośredni kontakt ze zwierzętami. W grupie ryzyka znajdują się przede wszystkim rolnicy, weterynarze i rzeźnicy, którzy z kolei przenoszą odporne bakterie na inne osoby.
W oparciu o szereg różnych badań Instytut Higieny Kliniki Uniwersyteckiej w Münster w jednej z publikacji podaje dane liczbowe dotyczące nosicieli wieloodpornego szczepu bakteryjnego MRSA (na podstawie wymazu z nosa). Jest wśród nich aż 80–90 % hodowców świń oraz do 45 % weterynarzy! Wśród pozostałej części mieszkańców Niemiec, która nie ma regularnego kontaktu ze zwierzętami bądź nie ma do czynienia z osobami zarażonymi MRSA w pracy, nosiciele bakterii stanowią natomiast mniej niż 5 %. Wyraźnie wynika z tego, że problem ten jest w dużej mierze związany z warunkami panującymi w pomieszczeniach dla zwierząt w chowie intensywnym.

Zanieczyszczane są również wody gruntowe, ponieważ zawierający uodpornione bakterie obornik stosowany jest na polach jako nawóz, w związku z czym przenoszone są one również na produkty wegetariańskie.
Prof. dr Klaus Buchner
poseł do Parlamentu Europejskiego z partii ÖDP
www.klaus-buchner.eu